Rozdętka

Ślimaki w akwarium – Plagi

Ślimaki w akwarium – Plagi

Ślimaki w akwarystyce odniosły ogromny sukces. Są piękną ozdobą naszych szkiełek i świetną ekipą sprzątającą. Zjadają resztki obumarłych roślin, niedojedzony pokarm czy nękające nas glony.
Akwaryści dzielą zwykle te mięczaki na dobre i złe. Jednak tak na prawde w naturze ten podział nie ma racji bytu. Każde stworzenie ma jakąś role w ekosystemie. My podzielimy sobie ślimaki na pożądane i niepożądane. Dziś zajmiemy się tymi drugimi.

Ślimaki Niepożądane

Zatoczek, przytulik, rozdętka, błotniarka czy żyworódka są mniej lubianymi przez nas gośćmi przede wszystkim dlatego, że mogą przybierać postać plagi. Raczej szyby uczepione ciałkami przylegających do nich ton ślimaków nie są zbyt przyjemne dla oka. Niżej znajdziecie krótkie opisy “niefajnych” ślimaków i sposoby na walke z nimi.

Zatoczki są zwykle najczęstszymi, przypadkowymi gośćmi naszych zbiorników. Mają muszle w kształcie dysku o maksymalnie 6 zwojach. W zależności od odmiany średnica muszli może wynosić od kilku milimetrów do nawet 4cm. W niewoli można spotkać takie odmiany jak niebieska, różowa czy czerwona.

Rozdętki są tak samo powszechne jak ich koledzy zatoczki. Rozdętkę możemy poznać po stożkowatej muszli, najczęściej nakrapianej. Rozmiarem przypomina zatoczka.

Błotniarka to kolejny ślimak podobny do rozdętki. Muszla może osiągać nawet 7cm. Są zwykle ciemnego koloru.

Przytuliki na szybach akwarium wyglądają jak malutkie, jaśniutkie punkciki. Mają muszle w kształcie czapeczki o rozmiarze maksymalnie 1cm. Ich “domek” mogą porastać glony. Zdecydowanie najprzyjemniejsze wyglądowo mięczaki w całym zestawieniu.

Muszla Żrworódki wygląda jak ta, którą możemy obserwować u naszego rodzimego winniczka tak często poławianego w celach konsumpcyjnych. Rozmiarem przypomina koleżankę błotniarkę.

Wszystkie wyżej wymienione ślimaki żyją w naszych krajowych wodach. Kiedyś trafiały do akwariów z poławainym ze stawów, jezior czy rzek planktonem. Teraz głównym źródłem ich transportu są rośliny akwariowe. Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie pokusił się na rośliny z przycinki od kolegi? Oczywiście możemy zminimalizować to ryzyko zaopatrując się w rośliny hodowane w sterylnych warunkach, czyli rośliny in-vitro.

Walka z Szkodnikiem

Jednak załóżmy, że mamy już takiego zatoczka w akwarium. Co teraz? Na początku zwykle delikwenta nie widać. Jednak ślimaki nie potrzebują partnera. Są obojnakami. Oznacza to, że nawet jeden, niepozorny ślimaczek może zacząć spędzać nam sen z powiek. Za jakiś czas pojawi się już setka zatoczków. Więc pora zacząć z nimi walczyć!

  • Chemia: pamiętajmy jednak, że może ona uszkodzić niektóre delikatne rośliny, ryby czy biologie. Czytajmy uważnie przed zakupem. Kuracje trzeba powtarzać. Najczęściej stosowane preparaty to No-Planaria oraz Z-1 Bio Protector.
  • Pułapki i usuwanie ręczne: kupione czy zrobione pułapki lub wyjmowanie ręką czy pęsetą pomoże nam znacznie ograniczyć przyrost populacji. Jednak ten sposób to walka z wiatrakami. Zanim znajdziemy mięczaka, zdąży on złożyć mini kokony.
  • Wrogowie: według mnie najlepszy i najciekawszy sposób – bocje królewskie. Mamy do wyboru wiele gatunków ryb które żywią się ślimakami. Są to między innymi bocje, kolcobrzuchy ale także inne ślimaki. Ślimakiem żywiącym się innymi ślimakami jest Helenka, mięsożerny, drapieżny ślimak.

Myślę jednak, że ślimaki w akwarium są całkiem przydatne. Co zrobić, by utrzymać ich populacje w ryzach?
Przede wszystkim dbajmy o czystość w naszych baniakach. Usuwajmy martwe szczątki roślin i rozsądnie karmmy ryby. Mniej jedzenia to mniej ślimaków. Dodatkowo przy serwisie szkiełka wybierajmy widoczne okazy.

Autor: Aleksandra Gurbała


Źródło zdjęć: TommyAquario.pl; OLX; terrarium.pl; Lubuskie Forum Akwarystyczne; Akwa-Mania MUD.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.